„Na wyspach Bergamutach” Jana Brzechwy to nie przypadkowy zbiór dziwnych obrazów, lecz starannie zbudowany świat nonsensu. Dziecko może przyjąć go bez oporu, bo wiersz pozwala na chwilę zawiesić zwykłe zasady i sprawdzić, co jeszcze da się wymyślić za pomocą słów.
Dlaczego „Na wyspach Bergamutach” jest wierszem nonsensu?
Nonsens w literaturze nie oznacza braku pomysłu ani bałaganu. To zabawa przyczyną i skutkiem, znaczeniem słów oraz przyzwyczajeniami odbiorcy. Na Bergamutach zwierzęta zachowują się inaczej niż w codziennym świecie, a kolejne obrazy zaskakują właśnie dlatego, że rozpoznajemy ich elementy, lecz nie możemy połączyć ich w zwyczajną historię.
Brzechwa tworzy jednak własny porządek. Wiersz ma rytm, rymy, powracające schematy i wyraźną logikę wyliczania. Każdy kolejny pomysł rozwija poprzedni, choć nie musi być realistyczny. Dzięki temu dziecko nie doświadcza chaosu, tylko bezpiecznej przestrzeni, w której można przewidywać, śmiać się i czekać na następną niespodziankę.
Co dziecko zyskuje dzięki takiej lekturze?
Dzieci często intuicyjnie lubią nonsens, ponieważ nie wymagają od niego wyjaśnienia wszystkiego. Słuchają brzmienia, wychwytują śmieszne zestawienia i szybko zauważają, że język może służyć nie tylko do przekazywania informacji. Wiersz pokazuje, że słowa można łączyć w nowe, zaskakujące konfiguracje, a reguły świata nie zawsze trzeba przyjmować bez dyskusji.
Podczas wspólnego czytania rozwijają się między innymi:
- wyobraźnia – dziecko tworzy w głowie obrazy miejsc, zwierząt i zdarzeń, których nie spotka na co dzień;
- elastyczność myślenia – uczy się, że jedna rzecz może mieć wiele możliwych zastosowań i znaczeń;
- wrażliwość na język – zaczyna słuchać rytmu, rymów, powtórzeń i brzmienia wyrazów;
- poczucie humoru – rozpoznaje komizm wynikający z niespodziewanego połączenia znanych elementów;
- swoboda twórcza – dostaje sygnał, że nie każda odpowiedź musi być realistyczna, aby była ciekawa.
To także dobre ćwiczenie dystansu wobec sztywnych reguł. Dziecko może zauważyć, że świat przedstawiony w wierszu działa inaczej niż dom, przedszkole czy podwórko, a mimo to pozostaje zrozumiały i przyjazny.
Jak czytać wiersz z dzieckiem?
Nie trzeba od razu tłumaczyć każdego obrazu ani szukać jednej ukrytej interpretacji. Lepiej pozwolić dziecku najpierw przeżyć tekst jako zabawną opowieść. Pomaga prosty sposób pracy:
- Przeczytaj wiersz na głos. Zmieniaj tempo i intonację, zaznaczaj rymy oraz fragmenty, które brzmią szczególnie komicznie. Głos dorosłego może podkreślić, że tekst jest zaproszeniem do zabawy.
- Zatrzymuj się przy dziwnych obrazach. Zapytaj, co w danej scenie jest niezwykłe i czym różni się od sytuacji znanej dziecku. Nie poprawiaj odpowiedzi, jeśli odbiega od „logiki” dorosłego.
- Zadawaj pytania otwarte. Możesz zapytać: „Jak myślisz, co jadły koty na Bergamutach?”, „Jak wyglądałaby droga na tę wyspę?” albo „Które zwierzę chciałbyś tam spotkać?”.
- Sprawdź, co dziecko zapamiętało. Poproś, aby wybrało najśmieszniejszy fragment, narysowało ulubioną postać lub opowiedziało wiersz własnymi słowami.
- Zostaw miejsce na ciszę i powrót do tekstu. Nie każda lektura musi zakończyć się zadaniem. Czasem dziecko potrzebuje tylko ponownie usłyszeć rytm i samodzielnie wychwycić nowy szczegół.
Jeśli dziecko pyta, czy opisane wydarzenia są możliwe, można odpowiedzieć prosto: „Nie w naszym świecie, ale w świecie tego wiersza mogą działać takie zasady”. To pomaga odróżnić fikcję od faktów bez odbierania zabawie przyjemności.
Jak bawić się po przeczytaniu?
Po lekturze warto przenieść mechanizm nonsensu do własnej zabawy. Nie chodzi o odpytywanie z treści, tylko o dalsze budowanie świata, który rozpoczął Brzechwa. Możecie:
- narysować mapę wysp Bergamutów z górami, rzekami i miejscami zamieszkanymi przez niezwykłe zwierzęta;
- wymyślić własne nonsensowne zwierzę, nadać mu imię i opisać jego nietypowe zachowanie;
- ułożyć krótkie rymowanki o przedmiotach, które na Bergamutach robią coś zupełnie innego niż zwykle;
- odegrać scenkę, w której dziecko i dorosły są podróżnikami odwiedzającymi wyspę;
- stworzyć wspólną opowieść, dodając po jednym zdaniu, przy czym każde kolejne powinno zawierać nowy, zaskakujący pomysł.
Najważniejsze, by dorosły nie przejmował całej zabawy. Może podsuwać pytania i reagować na pomysły dziecka, ale nie musi wyjaśniać, „co autor miał na myśli”. W tym utworze wartość tkwi także w samym brzmieniu, rytmie i przyjemności tworzenia niemożliwych obrazów.
„Na wyspach Bergamutach” uczy, że wyobraźnia potrzebuje nie tylko reguł, lecz także przestrzeni do ich przekształcania. Czytany z dzieckiem na głos, staje się nie tylko wierszem do wysłuchania, ale początkiem wspólnej zabawy językiem.