Strona główna  /  Parenting  /  Szczewa – co to znaczy i skąd pochodzi to słowo?

Szczewa – co to znaczy i skąd pochodzi to słowo?

Parenting
Uśmiechnięty dziadek przy kuchennym stole opowiadający zabawną historię, domowa atmosfera sprzyja wyjaśnianiu słowa „szczewa”.

Słowo „szczewa” w śląskiej gwarze oznacza przede wszystkim jelita wypełnione kaszanką, czyli farszem na krupniok, a w slangu kibicowskim stało się obraźliwym przezwiskiem kibiców Górnika Zabrze. Wzięło się ono z połączenia śląskiego określenia na jelita z kibicowskimi opowieściami i rywalizacją Ruchu Chorzów z Górnikiem. Jeśli chcesz dokładnie wiedzieć, co to słowo znaczy, jak ewoluowało i skąd biorą się sprzeczne wersje jego pochodzenia, przeczytaj cały artykuł.

Co znaczy „szczewa” w śląskiej gwarze?

W punktach gastronomicznych na Śląsku i w tradycyjnych masarniach słowo „szczewo” oznacza bardzo konkretny produkt – jelito, do którego wpuszcza się farsz na krupniok, czyli śląską kaszankę. Chodzi więc nie o samą kaszankę, ale o „osłonkę” – jelito wypełnione mieszanką kaszy, krwi i mięsa. W liczbie mnogiej mówi się „szczewa”, stąd łatwo przejść z rzeczownika na określenie grupy ludzi.

W części wypowiedzi pojawia się jeszcze jedno, potoczne znaczenie – „szczewo” jako „odpad”, „coś gorszej jakości”. Takie użycie łączy się z tym, że jelita długo uchodziły za mniej szlachetną część mięsa. To podwójne znaczenie – konkretne (jelita) i oceniające (odpad, coś marnego) – bardzo szybko zaczęło kusić kibiców szukających przezwisk na rywali.

Szczewo w gwarze śląskiej to przede wszystkim jelito z farszem na krupniok, a w przenośni – coś gorszego, „odpad”.

Jak „szczewa” stały się przezwiskiem kibiców Górnika?

W środowisku piłkarskim „Szczewa” funkcjonuje dziś jako prześmiewcze określenie kibica Górnika Zabrze, a w liczbie mnogiej – całej grupy fanów. Najczęściej używają go kibice Ruchu Chorzów, czyli największego rywala Górnika w śląskiej rywalizacji. W dyskusjach internetowych padają jednoznaczne zdania w stylu: „Ksg – szczewo – dla tych co nie wiedzą, szczewo to nic innego jak jelito […] nazwa wzięła się z tego, że kiedyś do biletów w Zabrzu dorzucali krupnioka i bułkę”.

Część chorzowskich fanów powtarza więc anegdotę, według której nazwa narodziła się z „legendarnego” zestawu: bilet na mecz Górnika + krupniok + bułka za 5 zł. W tej wersji zestaw miał przyciągać ludzi na stadion, a kibice Ruchu ochoczo ochrzczili wtedy fanów z Zabrza „szczewami”, czyli tymi od jelita z kaszanką. Motyw krupnioka doskonale pasował do śląskiej codzienności – stąd szybko zyskał siłę opowieści powtarzanej z pokolenia na pokolenie.

Czy krupnioki faktycznie dawano z biletami?

W kibicowskim internecie trwa spór, czy opowieść o krupnioku przy bilecie to fakt, czy mit. Jedni piszą, że „sam znajomy z Górnika mi tak mówił”, sugerując, że krupnioki były bardzo tanie albo wręcz gratis, inni – często deklarujący, że „jeżdżą na mecze Górnika” – stanowczo temu zaprzeczają. Padają komentarze w stylu: „Bilety faktycznie kosztowały wtedy 5 zł, ale żadnych krupnioków nikt nikomu do biletów nie dawał”.

W praktyce mamy więc klasyczny mechanizm miejskiej legendy: część środowiska traktuje bilet 5 zł z krupniokiem jako realną akcję marketingową, druga część mówi o „farmazonie puszczonym w świat”. Niezależnie od tego, kto ma rację, właśnie połączenie śląskiego jedzenia (krupniok) z masową frekwencją na Górniku sprawiło, że „szczewa” doskonale „przykleiły się” do zabrzańskich kibiców w narracji rywali.

„Szczewa” jako riposta na „śmierdzieli”?

Na forach pojawia się też druga interpretacja: według części fanów Górnika, „Szczewo” to na siłę wymyślona przez Ruch riposta na popularne w całej Polsce „śmierdziele”. „Śmierdziele” (albo „smrody”) to stare, obraźliwe określenie kibiców Ruchu, a jego genezę tłumaczy się na dwa sposoby: fetorem z oczyszczalni ścieków Klimzowiec, która spuszczała nieczystości do rzeki Rawy płynącej tuż za stadionem, albo… „brudnymi barwami” – niepranymi szalikami, zdobyczami z wypadów.

W tej optyce kibice Ruchu mieli poczuć, że określenie „śmierdziele” zbyt mocno się przyjęło, i szukali własnej kontrwagi. Wtedy sięgnięto po śląskie „szczewo” i przeniesiono je na fanów Górnika. Część osób z Chorzowa ironicznie wyśmiewa takie tłumaczenie, pisząc, że teoria o „ripostach wymyślanych na siłę” jest sama w sobie absurdalna – ale fakt, że w ogóle o tym dyskutują, pokazuje, jak żywy jest temat przezwisk po obu stronach.

Wokół „szczew” ścierają się dwie wersje: legenda o bilecie z krupniokiem i teoria o riposcie na przydomek „śmierdziele”.

Jak „szczewa” funkcjonują dziś w kulturze kibicowskiej?

Dziś „Szczewa” jako przezwisko kibiców Górnika pojawia się w przyśpiewkach, na forach i w rozmowach, zwłaszcza gdy głos zabierają fani z Chorzowa. W odpowiedzi zabrzanie używają z kolei określenia „smierdziele” wobec Ruchu, co znów pokazuje wzajemne „odbicie lustrzane” wyzwisk. W dyskusjach przewijają się też koszulki typu „łowcy smierdzieli” po stronie Górnika i „anty szczewo” po stronie Ruchu – oba hasła przenoszą język z trybun na gadżety, wzmacniając go w obiegu.

Ciekawy jest kontrast między obraźliwymi przezwiskami a sposobem, w jaki kibice mówią o sobie. Fani Górnika podkreślają hasło: „no ultras, no hooligans, only Torcida”, chcąc zbudować jedną wspólną tożsamość pod szyldem Torcidy Górnika Zabrze. Część internautów nazywa to „propagandą” czy „wymyślaniem historii”, ale sam fakt, że slogan jest cytowany i dyskutowany, świadczy o jego wadze dla społeczności.

Równolegle w rozmowach pojawiają się inne przykłady przydomków – „Paprykarze” Pogoni Szczecin, „Cebulorze” KKS Kalisz, „Warchoły” Radomiaka, „Rowery” Stali Stalowa Wola czy „Pszczółki” Jagiellonii Białystok. Wszystkie pokazują ten sam proces: codzienny produkt, lokalna cecha lub fragment historii przeradza się w żywy symbol, czasem dumny, czasem szyderczy. „Szczewa” idealnie wpisują się w ten wzór, bo łączą śląską kuchnię z emocjami stadionu.

Co warto wiedzieć o języku – od „jelita” do „szczewa”?

Polski słownik języka polskiego definiuje jelito dość sucho jako „najdłuższą część przewodu pokarmowego”. W praktyce to, co dla lekarza jest po prostu częścią układu trawiennego, dla masarza i kucharza staje się naturalną osłonką do wyrobów mięsnych. Na tym tle śląskie „szczewo” jest konkretyzacją – nie każde jelito, ale jelito już wypełnione kaszanką, gotowe, by trafić do wędzarni.

W technologii mięsa precyzyjnie odróżnia się różne rodzaje osłonek: jelita wieprzowe, jelita wołowe i jelita baranie. Te ostatnie – po odpowiednim przygotowaniu (płukaniu, moczeniu przez około 0,5–1 godziny i dłuższym, nawet 10-godzinnym moczeniu w świeżej wodzie) – służą do produkcji wyrobów takich jak kabanosy czy frankfurterki. Takie jelita są elastyczne, wytrzymałe i pozwalają „oddychać” wędlinom podczas obróbki termicznej.

Jelito w języku ogólnym to część ciała, w gwarze i masarstwie – konkretna osłonka do krupnioka, kabanosa czy frankfurterki.

Ta techniczna, mięsna warstwa znaczeniowa sprawia, że przejście od „jelita z kaszanką” do obraźliwego „szczewa” wobec kibica jest dla kogoś z regionu bardzo naturalne. W jednym słowie spotykają się anatomiczny opis, masarski fach, śląska kuchnia i piłkarska rywalizacja. Dlatego „szczewa” nie są pustym wymysłem – są zakorzenione w realnym słowie „szczewo”, które wciąż żyje w śląskiej mowie.

Jak „szczewa” wpisują się w rywalizację Górnika z Ruchem?

Rok 2024/2026 przypomniał wielu osobom, jak głęboko sięga tradycja Górnika Zabrze. Klub sięgnął po trofeum po 54 latach, zdobył siódmy Puchar Polski i dołożył pierwsze od 38 lat nowe trofeum do klubowej gabloty, grając finał STS Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa na PGE Narodowym w Warszawie. Zwycięstwo 2:0 po bramkach Roberto Massimo i Maksymа Chłania, czerwonej kartce dla Jonatana Brauta Brunesa i pochwałach dziennikarzy z różnych mediów (od TVP Sport i Canal+ Sport po sport.pl, weszlo.com czy Radio ZET) umocniło obraz „Wielkiego Górnika” w oczach nowego pokolenia.

W takim klimacie każde przydomek – także obraźliwy – zaczyna ważyć więcej. Dla wielu kibiców Ruchu użycie określenia „Szczewa” wobec Górnika staje się częścią „walki na słowa”, przeciwwagą dla historycznych „śmierdzieli”, a zarazem sposobem na zaznaczenie, że to oni mają swoje, własne, śląskie przezwisko na rywala. Dla fanów Górnika to z kolei powód, by mocniej akcentować własną tożsamość: Torcida, biało-niebiesko-czerwone barwy, śląskie korzenie i piłkarskie sukcesy.

W praktyce „szczewa” są więc więcej niż tylko śmiesznym słowem z Internetu. Łączą gwary śląskie, tradycyjną kuchnię (krupniok, kaszanka, jelita), kibicowskie mity o bilecie z krupniokiem i realną, historyczną rywalizację dwóch najgłośniejszych śląskich klubów. To dlatego, gdy dziś zapytasz na Śląsku „co to znaczy szczewa?”, usłyszysz zwykle dwie odpowiedzi naraz: „jelita z kaszanką” i „kibic Górnika z przezwiska rywali”.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Co oznacza słowo „szczewa” w śląskiej gwarze?

W gwarze śląskiej to przede wszystkim jelito napełnione farszem na krupniok, czyli osłonka z kaszą, krwią i mięsem.

Czy „szczewa” to samo co kaszanka?

Nie — chodzi nie o samą kaszankę, lecz o jelitową osłonkę już wypełnioną farszem.

Skąd wzięło się przezwisko „Szczewa” dla kibiców Górnika?

Nazwa powstała w rywalizacji z Ruchem Chorzów i najczęściej ma związek z opowieścią łączącą krupniok z kibicowaniem Górnikowi.

Czy to prawda, że krupnioki dawano razem z biletem na mecze Górnika?

W środowisku istnieje spór — część osób uważa, że tak było, inni temu zaprzeczają, więc to raczej miejska legenda.

Czy „szczewa” to obraźliwe określenie?

Tak, w kontekście kibicowskim służy jako prześmiewcze lub poniżające miano wobec fanów Górnika.

Jakie inne wyjaśnienie powstania tego przezwiska podają kibice?

Inna teoria mówi, że to kontrriposta Ruchu na dawny przydomek „śmierdziele” stosowany wobec nich.

Gdzie spotyka się dziś użycie słowa „szczewa”?

Pojawia się w przyśpiewkach, na forach, gadżetach i w potocznych rozmowach kibiców obu klubów.

Jak „szczewa” łączą się z szerszym językiem i tradycją?

Słowo łączy śląską gwarę, masarską terminologię i lokalną kuchnię z historią piłkarskiej rywalizacji.

Redakcja bobole.pl

Nasz zespół redakcyjny z pasją zgłębia tematy ciąży, rodzicielstwa i życia rodzinnego. Chcemy dzielić się z Wami naszą wiedzą, pomagając zrozumieć każdy etap rozwoju dziecka i rodzinnych relacji. Ułatwiamy skomplikowane zagadnienia, by każdy rodzic poczuł się pewniej!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?